Przejdź do
(Większa) Połowa GSB za mną

(Większa) Połowa GSB za mną

1 września, 2020 | Polska
autor: Wojciech Mrozowski

„Nie ma większej i mniejszej połowy, ale oczywiście większa połowa klasy i tak tego nadal nie rozumie” – brzmi niegdyś popularny dowcip. Ten z kolei idealnie pasuje do mojej obecnej sytuacji względem pieszej wędrówki po Głównym Szlaku Beskidzkim, bo mam w nogach około 330 kilometrów z 500.

Chciałbym powiedzieć, że przemyśleń mam sporo. Jednak szczerze, to codzienna wędrówka jest na tyle energochłonna, że mój umysł wpada w typową dla męskiego stanu umysłu „nicość” i może właśnie o to chodzi. By nie myśleć, nie analizować, odstresować się od całego zgiełku. Tym bardziej, gdy wstajesz o 5:00 i ruszasz dalej, a o 20:00 już śpisz, by z rana kontynuować.

To co natomiast udało mi się wymyślić w podróży to to, że nie mogę się doczekać, aby rzucić się w szał podcastowania w mojej T4 i mam nadzieję, że Wy również. Jeszcze kilka dni, kończę i wracam, a wtedy Live i podsumowanie GSB.

Komentarzy (3)

Zostaw wiadomość